To oczywiście hasło wysłużone niczym stara szkapa z powieści Konopnickiej, ale jest w nim coś takiego, że je powtarzamy w nowym roku – niczym buddyjscy mnisi w klasztorze swoją mantrę. Wynika to z przywiązania do kalendarza. Człowiek jest z nim tak mocno związany, zapewne dlatego, że naiwnie wierzy, iż im ściślej się z nim zwiąże, tym trudniej będzie mu w niego kopnąć. A... Czytaj więcej »




























